Lepsze Szamotuły

Strona główna » BLOG » Rzecz o odnawialnych źródłach energii

Rzecz o odnawialnych źródłach energii

Reklamy

… czyli jak zostać prosumentem.

Odnawialne źródła energii, to na pewno jeden z gorących tematów w energetyce. Po zawirowaniach związanych z ustawą o OZE, która dzielnie znosi polski proces legislacyjny, istnieje szansa, że jeszcze w tym roku, trójpak energetyczny, w skład którego wchodzą prawo gazowe, prawo energetyczne i ustawa o OZE, zostanie w pełni uchwalony.

Śledzę proces tworzenia tego dokumentu już od trzech lat i od trzech lat Ministerstwo Gospodarki, które jest odpowiedzialne za ten dokument, zapewnia mnie, że prawo wejdzie w życie już niebawem. Tymczasem jego brak przysparza wielu problemów inwestorom, firmom i na szarym końcu, przysłowiowemu Kowalskiemu, który chciałby zamontować na dachu swojej posesji panele fotowoltaiczne i zwiększyć efektywność energetyczną swojego domu.

Czytaj dalej –>

Ale oprócz energetyki słonecznej do odnawialnych źródeł energii zaliczamy energetykę wodną, wiatrową, współspalanie (węgla ze śmieciami, odpadami roślinnymi czy zwierzęcymi, itd.), biomasę i biopaliwa, energię geotermalną oraz niektóre typy reaktorów jądrowych, ale nie energetykę jądrową.

Od czego się zaczęło?

Zainteresowanie w Europie, źródłami odnawialnymi nabrało tempa, po wprowadzeniu Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/72/WE z dnia 13 lipca 2009 roku. Główne założenia to, zwane potocznie, 3×20, zgodnie z którymi kraje UE mają do roku 2020 zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 20%, zmniejszyć zużycie energii o 20%, oraz zwiększyć zużycie energii z odnawialnych źródeł do 20%.

Jak to w przypadku dyrektyw unijnych bywa, na wprowadzenie prawa UE, przez kraje członkowskie wyznaczony był pewien czas. Polsce nie udało dotrzymać tego terminu i została obarczona gigantycznymi karami finansowymi, za każdy dzień zwłoki. Doprowadziło to, do uchwalania dokumentu niekompletnego, na szybko, a z tego branża energetyczna nie była zadowolona.

Wieloletnie prace nad dokumentem, doprowadziły do wycofania się wielu inwestorów, który postanowili ulokować swój kapitał w krajach, gdzie mieli pewność inwestycji.

Pojawiły się propozycje nowych systemów wsparcia źródeł odnawialnych. Do tej pory funkcjonują zielone certyfikaty, które podlegają obrotowi na Towarowej Giełdzie Energii i źródła nieodnawialne takie jak elektrownie węglowe, każdą MWh wyprodukowanej energii elektrycznej muszą skompensować zielonym certyfikatem. Oprócz tego operator systemu przesyłowego lub dystrybucyjnego, w wielkopolsce jest to grupa Enea, miał obowiązek zakupu w pierwszej kolejności energii produkowanej z OZE.

Nowe prawo zakłada wprowadzenie systemu aukcyjnego, gdzie tylko niektóre podmioty będą podlegały licytacji i będą miały obowiązek sprzedaży energii po wylicytowanej cenie. Od razu pojawiły się głosy, że ten system nie sprawdził się między innymi w Holandii, a duża ilość zainstalowanej mocy z elektrowni wiatrowych, zablokuje dostęp do aukcji innym źródłom odnawialnym, takim jak fotowoltaika.

Kim są prosumenci?

Nowe pojęcie, jakie coraz częściej pojawia się podczas odnawialnych dyskusji to prosument. Jest to osoba, która nie jest tylko „konsumentem” energii elektrycznej ale również jej wytwórcą. Charakteryzuje się znajomością rynku energii i próbuje znaleźć w nim miejsce dla siebie. Obecnie Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej proponuje program wsparcia finansowego dla mikro i małych producentów energii elektrycznej o nazwie Prosument.

Dzięki temu wielka energetyka została sprowadzone do poziomu gospodarstwa domowego. Teraz każdy może produkować energię elektryczną w konfiguracji off lub on grid i zużywać ją na własne potrzeby lub, po uzyskaniu warunków przyłączeniowych, odsprzedawać ją do sieci. W pierwszym wariancie zmniejszamy rachunku za energię, w drugim zasilamy sieć przesyłową i rozliczamy się z Operatorem.

Niestety sieć elektroenergetyczna nie jest w najlepszej kondycji, dlatego Operator systemu, bardzo często wydłuża proces wydania warunków, a później przyłączenia instalacji. Na horyzoncie pojawiły się, jednak inne rozwiązania typu smart grid, gdzie energia wykorzystywana jest lokalnie, w obszarze osiedla domów jedno- lub wielorodzinnych, z inteligentnymi licznikami i aplikacjami na smartfona monitorującymi, produkcje i zużycie.

Nie odnawialne odnawialne

Nie tylko niestabilność prawa stanowi duży problem odnawialnych źródeł energii. Coraz częściej inżynierowie zauważają, że w niektórych przypadkach OZE nie jest tak do końca odnawialne.

Ostatecznie wszyscy cenimy sobie stabilność zasilania i ciągłość dostaw, nikt z nas nie wyobraża sobie, że w środku meczu naszych siatkarzy zabraknie energii, bo właśnie przestał wiał wiatr i nasza domowa elektrownia przestała generować moc.

W tym przypadku, przy obecnym stanie technologii, mamy dwa rozwiązania. Pierwsze to magazynowanie energii, baterie akumulatorów, UPS po tuningu, jednak sami wiemy, na jak długo wystarcza nam baterii w telefonie. Niestety ta technologia jest ciągle zawodna, ale dynamiczne rozwijana między innymi przez naszych zachodnich sąsiadów.

Druga możliwość to elektrownie systemowe, czyli elektrownie węglowe, w skład których wchodzi największa elektrownia w Europie spalająca węgiel brunatny, Bełchatów. Stanowią główne źródło energii w bilansie energetycznym Polski i zapewniają nam bezpieczeństwo energetyczne.

A takiego kolosa nie można wyłączyć na dwie godziny, bo akurat na Pomorzu zawiało. Rozruch elektrowni węglowej może potrwać nawet dobę, a to oznacza, że siedzimy po ciemku, albo kupujemy energię z francuskich elektrowni jądrowych, a oni tylko na to czekają.

Największą wadą elektrowni odnawialnych jest niestabilność. Najefektywniejsza elektrownia wiatrowa w Polsce, znajduje się na wyspie Wolin i pracuje, po zsumowaniu wszystkich dni w roku, całe 3 miesiące. Elektrownia fotowoltaiczna, gdy panele są zacienione, pracuje ze sprawnością najsłabszego ogniwa, a elektrownie wodne, to w babcinki i w większości zostały wybudowane na początku XX wieku.

Coraz częściej eksperci są zgodni, że najważniejsza jest dywersyfikacja źródeł i korzystanie ze wszystkich dostępnych możliwości zapewnienia dostaw energii elektrycznej.

Ciekawostka

Liderem produkcji energii elektrycznej z OZE w Europie są Niemcy, mają też najwyższy procent zainstalowania paneli fotowoltaicznych, mimo podobnych do Polskich warunków nasłonecznia, gdzie ta technologia jest dopiero w powijakach. 9 czerwca 2014 roku panele fotowoltaiczne wygenerowały 23,1 GWh energii elektrycznej, co pozwoliłoby pokryć 50% zapotrzebowania na energie całego kraju.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: